Monday, 7 July 2008


Kacik Kulinarny/ Food Notes
CEBICHE/CEVICHE jest rodzajem marynowanej w soku z cytryn salatki z owocow morza, popularnej w wielu krajach Ameryki Lacinskiej, glownie nad morzem. Marynata jest przyrzadzana z soku z cytryn i limonek, posiekanej cebuli, koriandru i papryczek aji. Ryba (rozne rodzaje, moje ulubione z lososia i krewetek) albo inne owoce morza sa siekane w roznej wielkosci kawalki (ja lubie jak sa drobno posiekane) i zanurzone w marynacie na kilka godzin. Sok z cytrusow scina bialko rybie tak, ze daje efekt podobny do ugotowania. Absolutna pycha. Na poczatku sprobowalam z pewna niesmialoscia, ale teraz moglabym jesc codziennie! Niestety czesto ma skutki uboczne w postaci zemsty Montezumy.
A tak to robi Beata Pawlikowska:

CEBICHE/CEVICHE is a citrus-marinated seafood salad, popular in many Latin American countries on the sea side. Marinade is made of lemons and limes, sliced onion, minced chili, chopped coriander. Raw fish (different kinds, my favourite is salmon or shrimps) or other seafood is finely chopped in chunks and put in the marinade for couple of hours so the citric acid causes the proteins in the seafood to be "cooked" without heat. D e l i c i o u s! First I've tried not sure if I like it, but now I want to have it every day! Unfortunately it causes some side effects : frequent visits to the loo:)

5 comments:

Anonymous said...

Pisz lepiej cos o podrozach, o zarciu wiem(y) juz wszystko :) A koriander po polsku to KOLENDRA! Tststs.. ;-)
buziaki,
SM

Unknown said...

Hi Jo!
A właśnie, że pisz o żarciu! My w naszej nowej ojczyźnie w ... wiesz co mamy darów morza a ja jako demon obróbki termicznej niestety nie zostałam zaprogramowana na ich przetwarzanie. Buźka. Arleta

Anonymous said...

Marskiej od sznycli się w głowie po przewracało . Pisz , pisz , bo ja czytam:) A mam w pracy świnkę morską więc trochę podchoduję to jak wrócicie grlila urządzimy :) Buziol

Anonymous said...

Aaaa to pisałam ja - Jerzmanowska :)

jo said...

Arleta, ten odcinek byl jakby pod ciebie, po tym jak przeczytalam, ze przepisow rybnych zbyt wielu nie znasz. Ja znam duzo, nie chwalac sie i po powrocie do domu przesle co wiem.

Soniu, nie czepiajta sie detali tylko wczujta sie w klimat! Ja tu walcze z klawiatura, ktora nic ino po hiszpansku chce pisac,wszystko ma poprzestawiane, a ty mnie tu wtykasz!:)))

Asia, swince daruj, niech ma jakis profit z tego ze nie urodzila sie w Ameryce. BTW, bedziesz w Krakowie 1-4 sierpnia, czy dalej opalanie cialka?