Friday, 30 May 2008



Na boliwijskim Altiplano, zimnym i niezbyt przyjaznym zywym stworzeniom plaskowyzu, duzo psow biega w ubrankach. Niektore maja wyciagniete T-shirty albo swetry, niektore specjalnie uszyte wdzianka. Wszystkie przyjmuja to z godnoscia, a trzeba przyznac wygladaja zabawnie:)
In Bolivian Altiplano, cold and living creatures-unfriendly region, many dogs run in jumpers.

Some has old T-shirts or sweaters, some has hand-made "outfits".
All of them walk around with dignity although look bit funny:)

BOLIVIAN CABS

W Boliwii wiekszosc taksowek jest sprowadzana bezposrednio z Japonii i na miejscu adaptowana do ruchu prawostronnego. Ale poniewaz jest to dosc kosztowne, czesc wlascicieli decyduje sie na przelozenie kierownicy, ale zostawienie deski rozdzielczej po prawej stronie. Oto rezultat.
In Bolivia, cabs are imported directly from Japan and here adapted for right-side traffic.
But because it is quite expensive many of them has steering-wheel fixed on the left side of the car and the whole dash-board left where it was, on the right side. That's the result.

Wednesday, 28 May 2008


W tej pieknej okolicy Tupizy w poludniowej Boliwii, dwoch slynnych wyjetych spod prawa rewolwerowcow z dzikiego zachodu, dokonalo ostatniego w swojej karierze napadu.
Pod koniec 19-ego i w poczatkach 20-ego wieku, miasto bylo siedziba poteznej rodziny Aramayo, do ktorej nalezaly okoliczne kopalnie. Takie bogactwo skusilo Butcha Cassidiego i Sundance Kida, ktorzy 3 Listopada 1908 roku zrabowali zarzadcy kopalni pieniadze przeznaczone na wyplaty gornikow. Scigani przez sluzby porzadkowe i uzbrojonych (i wkurwionych) gornikow, schronili sie w malej wiosce San Vicente w gorach. Tam, o swicie dnia 7-ego Listopada, po wymianie ognia, zostali znalezieni martwi i pochowani na miejscowym cmentarzu w nieoznakowanych grobach.
Po tym zdarzeniu jednak, krazylo wiele nieprawdopodobnych historii, jakoby dwaj zastrzeleni przestepcy nie byli slynnymi bandytami z dzikiego zachodu, i ze BC&SK byli nijednokrotnie pozniej widywani ...

zrodlo: www.bolsonweb.com

In the beautiful surroundings of Tupiza in south Bolivia, two Wild-West outlaws met their end.
In the late 19th and early 20th centuries, the town was a base of successful Aramayo mining dynasty. Such a wealth attracted Butch Cassidy and Sundance Kid who on 3rd Nov,1908 held up on Aramayo company payroll. Fallowed by military patrols and armed (and pissed) miners, they hidded in little village San Vicente where at the dawn of 7th Nov, after a gunbattle they both were found dead and buried in the local cementery in unnamed graves. However some wild stories circulated, that the two outlaws killed in San Vicente were not actually BC&SK and sightings of them werereported after the event...

Paul Newman & Robert Redford as BC&SK

Monday, 19 May 2008



Goraco w sloncu (do 30 stopni), chlodno w cieniu i przerazliwie zimno w nocy (do minus 25)
To najdalej wysuniety na poludniowy-zachod kraniec boliwijskiego Altiplano: Salar de Uyuni. Najwieksze i najwyzej polozone slone jezioro na swiecie.Zafundowalismy sobie wycieczke i przejechalismy w 3,5 dnia przez ta oslepiajaco biala pustke.Tylko my dwoje, czworo wspoltowarzyszy podrozy, jeden stary jeep, jeden kierowca, kucharka i... stado innych jeepow zapakowanych szalonymi gringasami. Podsumowywujac: kucharka, stara Indianka, nie miala kompletnie serca do gotowania, kierowca nie mowil po angielsku ani slowa i byl troche niezrownowazony emocjonalnie, impreza zorganizowana nieudolnie a hostele w ktorych nocowalismy lodowate i brudne...
Ale za to co za widoki!

Hot in the sun (up to 30), cold in the shade and freezing in the night (to -25)
The far south-west corner of Bolivian Altiplano: Salar de Uyni. It's the largest and highest salt lake in the world. We took a tour and drove for 3,5 days across this expanse of blinding white nothingness. Just two of us and 4 other travellers, one old 4x4, a driver, a cook and... crowd of other Jeeps packed with crazy gringos. Summary: our cook, an old Indian woman had no heart for cooking at all, our driver spoke no English and was emotionally unstable, the trip was organised badly and hostels we've stayed in cold and dodgy...
But what a viwes!


cementerio de trenes: zardzewiale lokomotywy i wagony kolejowe powoli zapadaja sie w piasku_rusting steam engines and carriages decay slowly into the desert

zbior soli_salt harvest

zlapalismy gume a Rav sie wypina_we had a puncture and Rav makes a pose

kaktusowa wyspa_catus studded island

laguna verde i wulkan Likancabur_laguna verde i Licancabur volcano
laguna z flamingami_laguna with pink flamingos

pustynia a la Dali (4600mnpm)_dali-esque desert (4600m)
gejzery o swicie_steaming geysers at down

Friday, 16 May 2008

Asado/Parrilla

ASADO to techika przyzadzania kawalkow miesa, ale przede wszystkim to styl zycia!
W Argentynie, Urugwaju, Chile czy Brazylii, cale lato ludzie urzadzaja wielkie grilowanie w ogrodkach albo po prostu na ulicy.
W przypadku suszy i zagrozenia pozarowego, wszystkiego mozna argentynczykom zabronic, ale nie robienia asado:)


Mysmy mieli mozliwosc sprobowac asado wielokrotnie, glownie w specjalnych restauracjach zwanych tu "parrillami", ale raz bylismy zaproszeni na asado do domu naszej znajomej Abby, w El Bolson w Argentynie. Co bardziej niezwykle, asado bylo z dzika, zlapanego przez chlopaka Abby i ich sasiadow. Przygotowane bylo w inny tradycyjny sposob grillowania, popularny zwlaszcza w Patagonii.
Cala tuszka jest rozpinana na tyczce wbitej w ziemie, nad rozgrzanymi weglami.
Ten rodzaj asado jest zwany "al palo".


ASADO is a technique for cooking cuts of meat but most of all it's a life style.
In Argentina, Uruguay, Chile, Brazil, through the summer, people prepare asado in their gardens or straight on the street. Portions of all kinds of meat are put on the metal grill above the coals.
When there is dry season and high risk of fire, everything could be forbidden, but not asado!

We've tried asado many times, mostly in special restaurants called here " parrillas", but once we joined real country style asado at house of the friend of ours, lovely Abby in El Bolson in Argentina.
It was made of wild boar catched by Abby's boyfriend and their neighbours.
It was prepared in another traditional form used by Patagonias:
The whole animal is stretched on a wood stick nailed in the ground and exposed to the heat of live coals. It's called asado al palo.

Monday, 12 May 2008


Prowincja Santa Cruz to nasz pierwszy przystanek w Boliwii.
To obecnie najwieksza, najzielensza i najbogatsza czesc tego najbiedniejszego poludniowoamerykanskiego kraju. SC walczy teraz o oderwanie sie od Boliwii i wlasnie kiedy tam bylismy, 4ego maja, Cruseños zaglosowali w referendum za wprowadzeniem autonomii.
Nic dziwnego, bogatsi nigdy nie lubili sie dzielic.
Ten rejon jest rowniez znany z innego powodu. To utaj w malej wsi La Higuera w Vallegrande, 9 pazdziernika 1967, El Che zostal zlapany przez boliwijska armie i agentow CIA i rozstrzelany.
Teraz, oczywiscie go tu czcza.

Santa Cruz province was our first stop in Bolivia. It's the biggest, greenest and richest part of this poorest SA country. It also fight to separate and on the Sunday the 4th of May,when we where there, Cruseños voted YES for the autonomy in referendum.
It's no surprise, rich people don't like to share.
It's also known that in this area in little village La Higuera in Vallegrande, on October 9, 1967 El "Che" was captured by Bolivian army and CIA agents and executed.
Now, obviously he's worshipped here.





Z Santa Cruz, aby zaoszczedzic czas ( 35 min zamiast 16 godzin w autobusie) i nasze tylki, polecielismy do Sucre i Potosi. I tam, o zachodzie slonca po raz pierwszy zobaczylam Altiplano - ogromny plaskowyz boliwijski rozciagajacy sie na sredniej wysokosci 4000mnpm.
Gdzies po godzienie TO poczulam. Jak koszmarny kac. Czolgalam sie wzdluz ulic walczac o kazdy oddech i marzac zeby ktos mnie zastrzelil. Ale jeden dzien i kilka herbatek z lisci koki pozniej czulam sie jak nowo narodzona.
W herbie mista Potosi widnieje napis: " Ja jestem bogate Potosi, skarb swiata; krol gor i obiekt zawisci krolow..."
Ponad miastem goruje Cerro Rico, z ktorego ogromnym ludzkim kosztem, wydobywane bylo srebro. Podczas ponad 400 lat w kopalniach Cerro Rico, zginelo okolo 8 mln indianskich i czarnych niewolnikow, przeksztalcajac Potosi w najwieksze i najbogatsze w swoim czasie misto obu Ameryk.
Swiadek dawnej swietnosci stoi wciaz w centrum miasta: ogromna mennica w ktorej srebro bylo przekuwane na monety dla korony hiszpanskiej.

From SC, to save our time (35min instead 16 hours in a bus!) and our asses, we took the plane to Sucre and Potosi.
At the sunset I saw Altiplano - a huge plateau at an avarage altitude 4000m. After two hours I felt IT-it was like a hangover. I crawled along the streets, fighting for each breath, asking for someone to shoot me.
One day and a couple cups of coca mate later I was fixed.
The official shield of the Potosi carries the words, "I am rich Potosi, the treasure of the world; the king of mountains, the envy of kings..." Towering over the city is Cerro Rico from which silver was extracted, at an unimaginable human cost. During its 400-plus years of silver mining, devoured 8 mln of indigenous and black slaves as well as turning Potosi into the largest and wealthiest city in Americas. The witness of those days still can be seen in the centre of the city: massive mint where silver was melted into coins for the Spanish Crown.


Wednesday, 7 May 2008

Ok, Paragwaj to byla porazka. 6 dni i naprawde nic ciekawego, ale to na pewno dlatego, ze nie znalismy nikogo z wewnatrz, bo to nie jest kraj przyjazny turystom. Jestem pewna, ze ma ciekawe strony, tylko my ich nie odkrylismy...
Ale pomowmy o czyms przyjemniejszym:

Paraguay was just awful. 6 days and honestly nothing to remember. Probably, because we were by ourselves, if we only knew someone from there, everything might be different. It's not 'tourist's friendly' country.
Anyway, lets go to something more pleasant:

Kacik Kulinarny 2 / Food Notes 2:

DULCE DE LECHE - slodkie, brazowe mazidlo popularne w calej AP, przypominajace w smaku karmel, a zrobione z mleka. Smaruje sie na nalesniki, gofry, chlebek i dodaje do deserow. Malutka kotka w Cerro Pellado uwielbiala jesc z nami sniadania, z powodu slabosci do dulce de leche.
Wymyslone w Urugwaju- tak jak tango i tak samo jak tango, ukradzione przez Argentyne.

-sweetness made of very thick condensed milk, taste like caramel. Eaten with pancakes, waffles, bread and all kind of desserts. Little kitten girl in Cerro Pellado, loved to eat breakfeast with us because she was addicted to it.
Invented in Uruguay- just like tango, and like tango stolen by Argentina

ROPA VIEJA- jeszcze jedna specjalnosc Urugwaju, choc pochodzi z hiszpanskich Wysp Kanaryjskich. Oznacza dokladnie 'stare ciuchy'. W Urugwaju, wszelkie miesne resztki z dnia poprzedniego sa drobno krojone i mieszane z wypelniaczem, jak ryz albo makaron, oraz z marchewka, ziemniaczkami, czasem jajkiem na twardo i czymkolwiek wygrzebanym z lodowki i gotowe! Pyszne i nic sie nie marnuje.

- another Uruguayan specialite de la maison, although the origin of ropa vieja is from the Canary Islands. Ropa Vieja is Spanish for "Old Clothes". In Uruguay when they have any meat leftovers, they don't throw it away. It`s chopped and mixed with rice or noodles, carrots, potatoes, sometimes with hard boiled egg and anything found in the fridge and voila! Nothing get waisted. Very filling, practical and tasty as well.