Friday, 4 April 2008

Zaledwie godzina promem przez Rio de La Plata i jestesmy w zupenie innym swiecie.
Z glosnego, szalonego Buenos Aires w sam srodek kolonialnej ciszy miasteczka Colonia del Sacramento w Urugwaju. Zalozona przez Portugalczykow na polwyspie osada zamieszkiwana glownie przez przemytnikow i piratow obecnie jest prawie zapomniana przez glowny tlum turystow.
I tym lepiej dla nas!
Ukryte w cienistych alejach kolonialne domki, maly port jachtowy, stare mury miejskie, brukowane uliczki i otaczajace to wszystko czekoladowego koloru wody Rio de La Plata...

Just one hour on the ferry crossing Rio de La Plata and everything is different. From bustling, laud BA right into the middle of colonial serenity of Colonia del Sacramento in Uruguay.
Once Portuguese settlement of smugglers and pirates now days seems to be forgotten by a main crowd of tourists. And good for us!

Hidden in shadowy alleys colonial houses, tiny yacht port, old stone city walls, cobbled streets and surrounding cacao-coloured waters of Rio de La Plata...










7 comments:

Anonymous said...

Ale faaajnie! Sie mi podoba - wyglada jak na Kubie! :-))
Buziaki, Marska

Anonymous said...

Ja pierniczę ,ale bryki Aaaaaaaaaaa prawie tak ładne jak Mini . Ja też tak chcę !!!! Podczas gdy Ty się w słońcu prażysz w Krakowie pada deszcz . Juz trzydziestoletnia J.J.

jo said...

No, fajowo bylo. Teraz tez niezle, choc inaczej, ale napisze dopiero za jakis czas , bo tu nie maja zbytnio komputerow, a teraz jedziemy na jakas farme, wiec nie bedzie tym bardziej. Sciskam trzydzestoletnia J.J. i osiemnastoletnia Marska!
buziary!!!

Anonymous said...

Hej a co to za cisza??? Ja - wierny czytelnik wpisów żądam !!! J.J.

Anonymous said...

Tak Ci się spodobały konie, że o Bożym świecie zapomniałaś?
Weź się melduj, bo trezba będzie GROM posłać na odsiecz. Albo Marcina :) Ciekawe kto byłby skuteczniejszy w terroryzowaniu lokalsów. Tęsknimy! Dydusia

Anonymous said...

Tak Ci się spodobały konie, że o Bożym świecie zapomniałaś?
Weź się melduj, bo trezba będzie GROM posłać na odsiecz. Albo Marcina :) Ciekawe kto byłby skuteczniejszy w terroryzowaniu lokalsów. Tęsknimy! Dydusia

jo said...

Jezdem!
Bylam tam gdzie nie bylo nic, telefon to luksus, a wode sie nosi ze studni. Ale teraz za to beda dwa na raz, o!
jo