Friday, 28 March 2008

to i owo z drogi...bits and bobs from the road



4 comments:

Anonymous said...

Nnnooo ładnie.. Tylko, Jo, cóż się z Tobą stało, wściekła Suczko?! Skąd tyle owłosienia i cztery nóżki?? Aż tak dała Ci w kość ta podróż?! :-O
Buziaki! Marska

Anonymous said...

Jeszcze jedno... jako że szlag mi trafił kalendarz, nie pamiętam, kiedy masz urodziny!!! Wiem, że w marcu, ale nic poza tym. Wybacz Kochana, pewnie już przegapiłam.. ale i tak życzę Ci wszystkiego najlepszego, samych wspaniałości, niezapomnianych wrażeń w podróży ale też i szybkiego powrotu do nas, pozostałych Suk, bo tęsknimy srodze! Buziaaaki!!!! Marska.

jo said...

Dziekuje wsciekla Suczko!Minelas tylko o piczny wlos, bo urodziny mialam we srode (26-ego).
A ta mala zdzira guanako tak mrugala tymi dlugasnymi rzesami ze mi kompletnie chlopu w glowie zawrocila:)

Anonymous said...

Hello Jo ;-) Jak już napisałaś to do życzeń urodzinowych i ja, za mieszkanką Sznyclowskiego Grodu, się przyłączam !!!!! Buziaki ze śnieżnego Krakowa . Jerzmanowska